Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odszkodowania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odszkodowania. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 2 marca 2015
Wytyczne KNF do likwidacji szkód
16.12.2014 r. KNF wydał Wytyczne dotyczące likwidacji szkód z ubezpieczeń komunikacyjnych. Jedna z nich stanowi:
Wytyczna 16
Zakład ubezpieczeń powinien ustalić świadczenie z umowy ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów, w wysokości uwzględniającej celowe i ekonomicznie uzasadnione koszty nowych
części i materiałów służących do naprawy uszkodzonego pojazdu. Jeżeli zakład ubezpieczeń wykaże, że dokonana naprawa doprowadziła do wzrostu wartości pojazdu, w stosunku
do jego wartości sprzed zajścia zdarzenia ubezpieczeniowego objętego umową, może on pomniejszyć wartość świadczenia o kwotę odpowiadającą temu wzrostowi.
Cały dokument tutaj: http://www.knf.gov.pl/Images/wytyczne_dotyczace_likwidacji_szkod_z_ubezpieczen_komunikacyjnych_tcm75-40006.pdf
wtorek, 8 kwietnia 2014
Jak PZU S.A. realizuje prawomocne wyroki sądowe.
Kilka dni temu zwrócił się do mnie o pomoc poszkodowany, który w wypadku z 1995 r. odniósł bardzo poważne obrażenia ciała. Kilka lat po wypadku za pośrednictwem innego pełnomocnika procesowego wniósł pozew do sądu, który został uwzględniony przez sąd niemalże w 100%. Sąd zasądził m. in. rentę z tytułu utraconego dochodu w wysokości 667,46 zł. Sąd w uzasadnieniu wyroku wyraźnie sprecyzował, że kwota 667,46 zł. nie obejmuje dobrowolnie wypłacanej przez PZU S.A. kwoty 474 zł. Wysokość renty z tego tytułu powinna wynosić więc: 667,46 zł. + 474 zł. = 11.41,46 zł.
Ówczesny pełnomocnik zainkasował kwotę za prowadzenie sprawy i zakończył współprace z klientem. Sam klient - nieświadomy - przez ponad 7 lat otrzymywał rentę o 474 zł. miesięcznie niższą. Kwota za 9 lat to ok. 40.000 zł. Dopiero jego pismo wysłane w 2013 r. spowodowało podwyższenie renty do prawidłowej kwoty, ale bez wyrównania za 7 lat! Obecnie można wystąpić o wyrównanie jedynie za 3 lata...
PZU S.A., który przegrał proces, świadomie wykorzystał nieświadomość poszkodowanego i przez wiele lat nie płacił renty w prawidłowej/zasądzonej wysokości....
Jak wskazuje powyższe, PZU S.A. dba o interesy poszkodowanych!
wtorek, 28 stycznia 2014
Uwaga na nierzetelne firmy odszkodowawcze - Auxilia Sp. z o. o.
Decyzją z dnia 06.11.2013 r. Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał, iż Auxilia” Sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu stosuje praktyki naruszającą zbiorowe interesy konsumentów, polegające na reklamowaniu świadczonych przez siebie usług pośrednictwa w dochodzeniu roszczeń odszkodowawczych za pomocą haseł o treści: „o 70 % wyższe odszkodowanie niż u konkurencji” oraz „97,7 % wygranych spraw”, przy czym podane wartości zostały obliczone na podstawie nierzetelnych danych, które to działanie może wprowadzać konsumentów w błąd co do rzeczywistej skuteczności działania „Auxilia” Sp. z o.o., co stanowi nieuczciwą praktykę rynkową, opisaną w art. 5 ust. 1 i ust. 2 pkt 2, w związku z art. 4 ust. 1 i ust. 2 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym (Dz. U. Nr 171, poz. 1206).
Rada dla wszystkich poszkodowanych: nie ufać sloganom reklamowym, które w większości przypadków są zapewne nieprawdziwe. Lepiej osobiście poznać swojego pełnomocnika lub przynajmniej uzyskać polecenie osoby zaufanej.
Pełna treść decyzji tutaj.
Rada dla wszystkich poszkodowanych: nie ufać sloganom reklamowym, które w większości przypadków są zapewne nieprawdziwe. Lepiej osobiście poznać swojego pełnomocnika lub przynajmniej uzyskać polecenie osoby zaufanej.
Pełna treść decyzji tutaj.
środa, 20 listopada 2013
SOKiK: w ubezpieczeniach także poszkodowany jest konsumentem
Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów orzekł, że nie tylko osoba kupująca polisę, ale także poszkodowana jest konsumentem. Ta decyzja wywróci branżę do góry nogami – czytamy w „Pulsie Biznesu”.
Dotąd, według przyjętej przez ubezpieczycieli praktyki, konsumentami są tylko osoby, które kupują polisy. Statusu takiego nie mają osoby, którym należy się odszkodowanie lub świadczenie z polisy. Tym samym nie są oni chronieni prawem jako konsumenci i skazani na łaskę ubezpieczycieli.
Teraz sąd nadał poszkodowanym status konsumenta, w związku z czym będą oni mogli zwracać się o pomoc do UOKiK, który będzie karał ubezpieczycieli za ich praktyki wobec osób poszkodowanych. Urząd będzie mógł nakładać na ubezpieczycieli wielomilionowe kary i zakazywać im stosowania praktyk, które uznana za niedozwolone.
Decyzję sądu można porównać do otwarcia bram piekielnych – powiedział gazecie przedstawiciel jednego z dużych ubezpieczycieli majątkowych. (pap)
czwartek, 29 sierpnia 2013
800 tysięcy zadośćuczynienia dla rowerzysty
800.000,00 zł. zadośćuczynienia ma zapłacić gmina Poraj (Śląskie) po wypadku rowerzysty, który przed kilkoma laty wjechał w dziurę w drodze, doznając poważnych obrażeń. Sąd uznał, że winę za wypadek ponosi zarządca drogi, który nie dopełnił obowiązków w zakresie jej utrzymania.
Ubezpieczyciel gminy dobrowolnie zapłacił 200.000 zł., tyle ile wynosiła suma ubezpieczenia. Po latach procesu sąd zasądził dodatkowe 600.000 zł., co wraz z odsetkami i dotychczasową wypłatą dały prawie 1 milion.
piątek, 26 kwietnia 2013
Niezwykła opieszałość UFG - ciąg dalszy cz. 3
To już 190 dni od daty zgłoszenia szkody do UFG za pośrednictwem PZU S.A. i chyba 4 termin, w którym UFG zobowiązał się do zajęcia stanowiska. Niestety całkowicie sparaliżowana poszkodowana nadal nie otrzymała nawet 1 zł. odszkodowania. Co więcej, nawet nie wie, czy w ogóle je otrzyma. Jest zdana tylko na siebie.
Jeżeli kiedykolwiek zastanawialiście się, czy pracownicy UFG mogą żyć ze świadomością dalszego krzywdzenia osób poszkodowanych, to już wiecie - mogą i nic sobie z tego nie robią!!! Czy mogą spać spokojnie po nocach - mam złudną nadzieję, że nie.
Finalnie sprawa trafiła do sądu, który rozstrzygnie spór.
piątek, 19 kwietnia 2013
Niezwykła opieszałość UFG - ciąg dalszy cz. 2
6 miesięcy od daty zgłoszenia szkody do UFG i nadal fundusz nie potrafi zająć stanowiska. W moim subiektywnym odczuciu można go porównać do najbardziej opieszałych zakładów ubezpieczeń.
Na nic zdają się prośby poszkodowanej o przyśpieszenie wypłaty odszkodowania z uwagi na brak środków do życia (przypomnę, że poszkodowana jest osobą prawie całkowicie sparaliżowaną). Na co idą składki z naszych ubezpieczeń OC? Czy tylko na wypłaty dla niekompetentnych pracowników, w tym w szczególności dla zajmujących najwyższe stołki?
Do refleksji...
wtorek, 16 kwietnia 2013
Przypadek z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Janusza Korczaka w Słupsku
W jednej z prowadzonych spraw zgłosiliśmy roszczenie do w/w szpitala, którego początkowa treść brzmiała następująco:
"...w związku ze zdiagnozowaniem u poszkodowanego przepukliny brzusznej został planowo przyjęty na Oddział Chirurgiczny Ogólny Chirurgii Naczyniowej i Onkologicznej WSS w Słupsku, na którym przebywał w dniach od ..... r.
Przed zabiegiem (przy podpisywaniu zgody na hospitalizację) poszkodowany pacjent został poinformowany, że przepuklina jest rozległa i może być wykonana tradycyjną metodą. Była to przepuklina brzuszna. W dniu ..... wykonano zabieg, jak się później okazało metodą laparoskopową.
Przed zabiegiem w dniu ..... wykonano morfologię, jonogram, glikemię, RTG, EKG serca oraz określono grupę krwi. Nie stwierdzono żadnych istotnych dodatkowych schorzeń przed operacją. Na podstawie przeprowadzonych badań prowadzący lekarz uznał, iż nie ma żadnych przeszkód aby przedmiotowy zabieg wykonać techniką laparoskopową.
Po operacji, już w nocy z ..... poszkodowany zgłaszał silne bóle miejsca operowanego. Po czterech dniach stan zdrowia na tyle się pogorszył, że lekarz zlecił wykonanie zdjęcia rentgenowskiego (zbyt późno). Wykazało ono niedrożność jelit i problemy z płynami w jelitach. Konieczna była kolejna operacja – w trybie pilnym. Podczas operacji stwierdzono perforację jelita cienkiego. Nastąpiło zapalenie otrzewnej. Część jelita cienkiego była martwa i trzeba było jego odcinek usunąć, a następnie przeprowadzić jego zespolenie. Siateczka przepuklinowa założona podczas laparoskopii została usunięta. Przepuklina ze względu na stan zapalny została jedynie zszyta.
Trzy miesiące później, tj. w dniu ..... poszkodowany został przyjęty do Szpitala Powiatu Bytowskiego, gdzie w dniu ..... zoperowano przepuklinę blizny pooperacyjnej. Podczas pobytu stwierdzono wcześniejsze jatrogenne uszkodzenie jelita.
Szpital ustami pełnomocnika przysłał odpowiedź zawężoną do 1 zdania, o braku uznania własnej odpowiedzialności. Nie wskazał nawet czy posiada ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej w związku ze świadczonymi usługami.
Ostrzeżenie do potencjalnych pacjentów: przed zabiegiem/operacją medyczną sprawdzajcie czy szpital ma polisę OC. Z niej znacznie łatwiej jest uzyskac ewentualne odszkodowanie.
Przed zabiegiem (przy podpisywaniu zgody na hospitalizację) poszkodowany pacjent został poinformowany, że przepuklina jest rozległa i może być wykonana tradycyjną metodą. Była to przepuklina brzuszna. W dniu ..... wykonano zabieg, jak się później okazało metodą laparoskopową.
Przed zabiegiem w dniu ..... wykonano morfologię, jonogram, glikemię, RTG, EKG serca oraz określono grupę krwi. Nie stwierdzono żadnych istotnych dodatkowych schorzeń przed operacją. Na podstawie przeprowadzonych badań prowadzący lekarz uznał, iż nie ma żadnych przeszkód aby przedmiotowy zabieg wykonać techniką laparoskopową.
Po operacji, już w nocy z ..... poszkodowany zgłaszał silne bóle miejsca operowanego. Po czterech dniach stan zdrowia na tyle się pogorszył, że lekarz zlecił wykonanie zdjęcia rentgenowskiego (zbyt późno). Wykazało ono niedrożność jelit i problemy z płynami w jelitach. Konieczna była kolejna operacja – w trybie pilnym. Podczas operacji stwierdzono perforację jelita cienkiego. Nastąpiło zapalenie otrzewnej. Część jelita cienkiego była martwa i trzeba było jego odcinek usunąć, a następnie przeprowadzić jego zespolenie. Siateczka przepuklinowa założona podczas laparoskopii została usunięta. Przepuklina ze względu na stan zapalny została jedynie zszyta.
Trzy miesiące później, tj. w dniu ..... poszkodowany został przyjęty do Szpitala Powiatu Bytowskiego, gdzie w dniu ..... zoperowano przepuklinę blizny pooperacyjnej. Podczas pobytu stwierdzono wcześniejsze jatrogenne uszkodzenie jelita.
Szpital ustami pełnomocnika przysłał odpowiedź zawężoną do 1 zdania, o braku uznania własnej odpowiedzialności. Nie wskazał nawet czy posiada ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej w związku ze świadczonymi usługami.
Ostrzeżenie do potencjalnych pacjentów: przed zabiegiem/operacją medyczną sprawdzajcie czy szpital ma polisę OC. Z niej znacznie łatwiej jest uzyskac ewentualne odszkodowanie.
poniedziałek, 18 marca 2013
Niezwykła opieszałość UFG - ciąg dalszy
Po wielu miesiącach rozpatrywania sprawy Pani Prezes UFG ponownie zajęła odmowne stanowisko zgodne z maksymą urzędu, którego funkcje prezesa piastuje, tj. "chronić poszkodowanych". Pomimo wcześniejszych zapewnień: "Nie przyjmiemy odpowiedzialności, ale wypłacimy świadczenie mając na uwadze ochronę Poszkodowanej" - odmówiono wypłaty odszkodowania. Decyzja ta skłoniła mnie do przybliżenia czytelnikom bloga szczegółów sprawy.
Postępowanie karne w sprawie tragicznego wypadku, jakiemu uległa poszkodowana (całkowicie sparaliżowana w następstwie wypadku), zostało umorzone. Kierowca pojazdu, którym poruszała się moja klientka został uniewinniony. Domniemany sprawca tego tragicznego zdarzenia nie został ustalony (ustalenia sądu i biegłych). Dlatego też w mojej ocenie właściwym do wypłaty odszkodowania powinien być UFG, a to na podstawie art. 98 ust. 1 pk. 1 i 2 Ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK. 18.10.2012 r. : "Do zadań Funduszu należy zaspokajanie roszczeń z tytułu ubezpieczeń obowiązkowych, o których mowa w art. 4 pkt 1 i 2, w granicach określonych na podstawie przepisów rozdziałów 2 i 3, za szkody powstałe na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej: 1) na osobie, gdy szkoda została wyrządzona w okolicznościach uzasadniających odpowiedzialność cywilną posiadacza pojazdu mechanicznego lub kierującego pojazdem mechanicznym, a nie ustalono ich tożsamości"
18.10.2012 r. wystosowałem więc pismo do UFG za pośrednictwem PZU S.A. Przez pierwsze 1,5 miesiąca sprawa leżała w PZU, który powinien przeprowadzić postępowanie likwidacyjne i przesłać akta do UFG. Fundusz otrzymał akta na początku grudnia 2012 r. Po miesiącu otrzymałem pismo UFG z odmową przyjęcia odpowiedzialności z powodu braku zwolnienia się z odpowiedzialności kierowcy pojazdu, którym poruszała się poszkodowana. Każdy prawnik wie, że odpowiedzialność cywilna nie jest tożsama z odpowiedzialnością karną a uniewinnienie domniemanego sprawcy w procesie karnym nie oznacza braku jego odpowiedzialności cywilnej. Niemniej w niniejszej sprawie sąd oparł swoje orzeczenie m. in. na podstawie opinii biegłego, który dopuścił wersję zdarzenia podawaną przez tego kierowcę. Zgodnie z nią - winnym spowodowania wypadku był kierowca nieustalonego pojazdu, który zjechał na pas ruchu właściwy dla pojazdu, którym poruszała się poszkodowana, w czego następstwie kierowca tego pojazdu zmuszony był zjechać na pobocze (wpadł w poślizg i uderzył w drzewo)...
Ponieważ w sprawie karnej sąd ustalił, że sprawca nie został zidentyfikowany a ustawodawca wprowadził w życie w/w przepis, uznałem że sprawa będzie z założenia prosta. Niestety myliłem się. Być może powodem takiego stanowiska UFG jest wysokość wniesionych roszczeń (znacznie powyżej 1 mln. zł.). Obecnie jestem prawie o tym przekonany, gdyż za 2012 r. UFG wypłacił jedynie ok. 68 mln. świadczeń. Roszczenia poszkodowanej stanowią więc ok. 1/50 wszystkich wypłaconych odszkodowań w 2012 r.!
W trakcie "przepychanek" z UFG zapytałem się więc o ich interpretację tego zapisu: "Dlaczego w wymienionym artykule dosłownie podane jest: na osobie, gdy szkoda została wyrządzona w okolicznościach uzasadniających odpowiedzialność cywilną posiadacza pojazdu mechanicznego lub kierującego pojazdem mechanicznym, a nie ustalono ich tożsamości...."? Zamiast odpowiedzi otrzymałem kolejne pismo informujące o przesłaniu akt do ubezpieczyciela pojazdu, którym kierowała osoba uznana za niewinną... Oczywiście ubezpieczyciel tego pojazdu również nie przyjął odpowiedzialności za skutki tego tragicznego zdarzenia. Konieczne będzie skierowanie sprawy do sądu, która będzie toczyć się minimum rok czasu. Do tego tez okresu poszkodowana pozostanie bez środków do życia...
UFG powinien chronić interesy poszkodowanych. My wszyscy - płatnicy składek OC - pośrednio przecież finansujemy budżet UFG oraz uposażenia jego pracowników. Widocznie na pensje nie brakuje pieniędzy, ale na odszkodowania już tak.
I część artykułu tutaj
Michał Pietrykowski
Postępowanie karne w sprawie tragicznego wypadku, jakiemu uległa poszkodowana (całkowicie sparaliżowana w następstwie wypadku), zostało umorzone. Kierowca pojazdu, którym poruszała się moja klientka został uniewinniony. Domniemany sprawca tego tragicznego zdarzenia nie został ustalony (ustalenia sądu i biegłych). Dlatego też w mojej ocenie właściwym do wypłaty odszkodowania powinien być UFG, a to na podstawie art. 98 ust. 1 pk. 1 i 2 Ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK. 18.10.2012 r. : "Do zadań Funduszu należy zaspokajanie roszczeń z tytułu ubezpieczeń obowiązkowych, o których mowa w art. 4 pkt 1 i 2, w granicach określonych na podstawie przepisów rozdziałów 2 i 3, za szkody powstałe na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej: 1) na osobie, gdy szkoda została wyrządzona w okolicznościach uzasadniających odpowiedzialność cywilną posiadacza pojazdu mechanicznego lub kierującego pojazdem mechanicznym, a nie ustalono ich tożsamości"
18.10.2012 r. wystosowałem więc pismo do UFG za pośrednictwem PZU S.A. Przez pierwsze 1,5 miesiąca sprawa leżała w PZU, który powinien przeprowadzić postępowanie likwidacyjne i przesłać akta do UFG. Fundusz otrzymał akta na początku grudnia 2012 r. Po miesiącu otrzymałem pismo UFG z odmową przyjęcia odpowiedzialności z powodu braku zwolnienia się z odpowiedzialności kierowcy pojazdu, którym poruszała się poszkodowana. Każdy prawnik wie, że odpowiedzialność cywilna nie jest tożsama z odpowiedzialnością karną a uniewinnienie domniemanego sprawcy w procesie karnym nie oznacza braku jego odpowiedzialności cywilnej. Niemniej w niniejszej sprawie sąd oparł swoje orzeczenie m. in. na podstawie opinii biegłego, który dopuścił wersję zdarzenia podawaną przez tego kierowcę. Zgodnie z nią - winnym spowodowania wypadku był kierowca nieustalonego pojazdu, który zjechał na pas ruchu właściwy dla pojazdu, którym poruszała się poszkodowana, w czego następstwie kierowca tego pojazdu zmuszony był zjechać na pobocze (wpadł w poślizg i uderzył w drzewo)...
Ponieważ w sprawie karnej sąd ustalił, że sprawca nie został zidentyfikowany a ustawodawca wprowadził w życie w/w przepis, uznałem że sprawa będzie z założenia prosta. Niestety myliłem się. Być może powodem takiego stanowiska UFG jest wysokość wniesionych roszczeń (znacznie powyżej 1 mln. zł.). Obecnie jestem prawie o tym przekonany, gdyż za 2012 r. UFG wypłacił jedynie ok. 68 mln. świadczeń. Roszczenia poszkodowanej stanowią więc ok. 1/50 wszystkich wypłaconych odszkodowań w 2012 r.!
W trakcie "przepychanek" z UFG zapytałem się więc o ich interpretację tego zapisu: "Dlaczego w wymienionym artykule dosłownie podane jest: na osobie, gdy szkoda została wyrządzona w okolicznościach uzasadniających odpowiedzialność cywilną posiadacza pojazdu mechanicznego lub kierującego pojazdem mechanicznym, a nie ustalono ich tożsamości...."? Zamiast odpowiedzi otrzymałem kolejne pismo informujące o przesłaniu akt do ubezpieczyciela pojazdu, którym kierowała osoba uznana za niewinną... Oczywiście ubezpieczyciel tego pojazdu również nie przyjął odpowiedzialności za skutki tego tragicznego zdarzenia. Konieczne będzie skierowanie sprawy do sądu, która będzie toczyć się minimum rok czasu. Do tego tez okresu poszkodowana pozostanie bez środków do życia...
UFG powinien chronić interesy poszkodowanych. My wszyscy - płatnicy składek OC - pośrednio przecież finansujemy budżet UFG oraz uposażenia jego pracowników. Widocznie na pensje nie brakuje pieniędzy, ale na odszkodowania już tak.
I część artykułu tutaj
Michał Pietrykowski
środa, 6 marca 2013
Niezwykła opieszałość UFG
Misja UFG to podobno "chronić poszkodowanych". Ładne słowa, w żadnym stopniu nie respektowane przez Fundusz, który powinien zajmować się wypłatą odszkodowań niewinnym ofiarom wypadków - spowodowanych przez nieubezpieczonych właścicieli pojazdów oraz nieubezpieczonych rolników.
Przeciętne oczekiwanie na wypłatę odszkodowania z UFG w prowadzonych przez nas sprawach to prawie 5 miesięcy. Sama akceptacja decyzji przez Panią Prezes Elżbietę Wanat - Połeć zajmuje minimum tydzień. Widocznie Pani Prezes ma ważniejsze sprawy na głowie aniżeli dbanie o interesy poszkodowanych. W takich przypadkach należy zadać sobie pytanie: czy gdyby Pani Prezes uległa tragicznemu wypadkowi, była zmuszona do spędzenia reszty życia na wózku inwalidzkim - czy jej nastawienie uległoby zmianie...? Tego nie wiem. Wiem natomiast, że osoba zajmująca tak ważne stanowisko powinna posiadać nie tylko kompetencje ale również, a może w szczególności, także empatię.
Opiszcie własne doświadczenia z UFG w komentarzach.
poniedziałek, 22 października 2012
500.000,00 zł. za tragiczny błąd medyczny
500 tysięcy zł zadośćuczynienia z odsetkami i ponad 2,5 tys. zł miesięcznej renty przyznał sąd dziewięcioletniemu Jakubowi Smacha od szpitala w Golubiu-Dobrzyniu. Jeszcze żadna lecznica w byłym woj. toruńskim nie zapłaciła tyle za zaniedbania przy porodzie
"Stan [chłopca] jest tak ciężki i doznany rozmiar cierpień tak duży, że trudno nawet to opisać. (...) Nie miał [on] możliwości skorzystania z życia, nie zaznał żadnej przyjemności, a jedyne co odczuwał, to ból" - w tych dwóch zdaniach uzasadnienia wyroku sędzia Małgorzata Kończal z toruńskiego sądu okręgowego w zasadzie zawarła wszystko, co przemawiało za zasądzeniem od golubskiego szpitala jednej z najwyższych kwot zadośćuczynienia w kraju.
Więcej... http://torun.gazeta.pl/torun/1,35576,10108603,Rekordowe_zadoscuczynienie_od_szpitala_za_stracone.html#ixzz2A17qna2w
poniedziałek, 16 kwietnia 2012
Zwrot kosztów pełnomocnika poszkodowanego w postępowaniu odszkodowawczym
Jak informuje Rzecznik Ubezpieczonych, na zagadnienie prawne:
„Czy w świetle art. 36 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz. U. Nr 124, poz. 1152 ze zm.) oraz art. 361 k.c., poniesiony na etapie postępowania przesądowego koszt zastępstwa poszkodowanego przez pełnomocnika wobec zakładu ubezpieczeń podlega kompensacji w ramach odpowiedzialności gwarancyjnej z tytułu umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych ?"
Sąd Najwyższy w dniu 13 marca 2012 r. podjął uchwałę (sygn. akt III CZP 75/11) o następującej treści:
„Uzasadnione i konieczne koszty pomocy świadczonej przez osobę mającą niezbędne kwalifikacje zawodowe poniesione przez poszkodowanego w postępowaniu przedsądowym prowadzonym przez ubezpieczyciela, mogą w okolicznościach konkretnej sprawy stanowić szkodę majątkową, podlegającą naprawieniu w ramach obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych (art. 36 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 roku o ubezpieczeniach obowiązkowych Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, Dz.U. Nr 124 poz. 1152 z późn. zm.)" .
Amortyzacja części - uchwała Sądu Najwyższego
Na stronie Rzecznika Ubezpieczonych pojawiła się informacja o podjętej Uchwale SN w związku z zagadnieniem prawnym wystosowanym przez Rzecznika:
„Czy w świetle art. 363 § 1 k.c. w związku z 361 § 2 k.c., poszkodowany dochodzący roszczenia w ramach odpowiedzialności gwarancyjnej zakładu ubezpieczeń z tytułu umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych może domagać się w przypadku uszkodzenia pojazdu mechanicznego, w którym zachodzi konieczność wymiany uszkodzonych części, aby należne odszkodowanie zostało ustalone w oparciu o ceny nowych części bez potrąceń amortyzacyjnych ?"
Sąd Najwyższy w dniu 12 kwietnia 2012 r. podjął uchwałę (w sprawie sygn. akt III CZP 80/11) o następującej treści:
„Zakład ubezpieczeń zobowiązany jest na żądanie poszkodowanego do wypłaty, w ramach odpowiedzialności z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego, odszkodowania obejmującego celowe i ekonomicznie uzasadnione koszty nowych części i materiałów służących do naprawy uszkodzonego pojazdu. Jeżeli ubezpieczyciel wykaże, że prowadzi to do wzrostu wartości pojazdu, odszkodowanie może ulec obniżeniu o kwotę odpowiadającą temu wzrostowi."
czwartek, 24 listopada 2011
Zwrot kosztów najmu pojazdu zastępczego dla każdego
Na stronie Rzecznika Ubezpieczonych podana została informacja o podjęciu przez Sąd Najwyższy w dniu 17 listopada br. w sprawie z wniosku Rzecznika Ubezpieczonych uchwały (sygn. akt III CZP 05/11) o następującej treści:
„Odpowiedzialność ubezpieczyciela z tytułu umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za uszkodzenie albo zniszczenie pojazdu mechanicznego niesłużącego do prowadzenia działalności gospodarczej obejmuje celowe i ekonomicznie uzasadnione wydatki na najem pojazdu zastępczego; nie jest ona uzależniona od niemożności korzystania przez poszkodowanego z komunikacji zbiorowej."
Zgodnie ze stanowiskiem SN, które wyznacza linię orzeczniczą, zakłady ubezpieczeń nie mogą odmawiać zwrotu poniesionych kosztów najmu pojazdu zastępczego przez osoby fizyczne nieprowadzące działalności gospodarczej z tego powodu, że w miejscu zamieszkania poszkodowanego funkcjonuje komunikacja publiczna i w związku z tym na czas likwidacji szkody poszkodowany winien poruszać się tymi środkami transportu. Osoby, którym odmówiono w ten sposób wypłaty odszkodowania mogą zwracać się do ubezpieczycieli o zapłatę odszkodowania wraz z odsetkami za opóźnienie...
Ponadto na stronie UOKiK można zapoznać się z decyzjami Urzędu, nakładającymi kary na PZU S.A. oraz Uniqa za stosowanie niedozwolonych praktyk: PZU Uniqa
„Odpowiedzialność ubezpieczyciela z tytułu umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za uszkodzenie albo zniszczenie pojazdu mechanicznego niesłużącego do prowadzenia działalności gospodarczej obejmuje celowe i ekonomicznie uzasadnione wydatki na najem pojazdu zastępczego; nie jest ona uzależniona od niemożności korzystania przez poszkodowanego z komunikacji zbiorowej."
Zgodnie ze stanowiskiem SN, które wyznacza linię orzeczniczą, zakłady ubezpieczeń nie mogą odmawiać zwrotu poniesionych kosztów najmu pojazdu zastępczego przez osoby fizyczne nieprowadzące działalności gospodarczej z tego powodu, że w miejscu zamieszkania poszkodowanego funkcjonuje komunikacja publiczna i w związku z tym na czas likwidacji szkody poszkodowany winien poruszać się tymi środkami transportu. Osoby, którym odmówiono w ten sposób wypłaty odszkodowania mogą zwracać się do ubezpieczycieli o zapłatę odszkodowania wraz z odsetkami za opóźnienie...
Ponadto na stronie UOKiK można zapoznać się z decyzjami Urzędu, nakładającymi kary na PZU S.A. oraz Uniqa za stosowanie niedozwolonych praktyk: PZU Uniqa
środa, 2 listopada 2011
Kradzież pojazdu - ciąg dalszy...
Kilka dni temu zapadł kolejny wyrok sądowy przeciwko TUiR Warta S.A., która w 2009 r. odmówiła wypłaty odszkodowania za kradzież pojazdu sprowadzonego zza granicy. Powodem zajętego stanowiska była rzekomo sfałszowana umowa zakupu pojazdu. Sąd zdecydował jednak inaczej niż ubezpieczyciel i zasądził na rzecz poszkodowanego kwotę bliską 100% wartości przedmiotu sporu.
Jak się okazuje stanowiska ubezpieczycieli w podobnych sprawach, a jest ich wiele, wcale nie muszą być prawidłowe.
poniedziałek, 23 maja 2011
Błędy lekarskie - będzie łatwiej - kontynuacja.
Dochodzenie odszkodowania lub zadośćuczynienia za niewłaściwe leczenie, bez konieczności występowania na drogę sądową, umożliwi nowelizacja ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, którą w środę podpisał prezydent. Bronisław Komorowski podpisał tego samego dnia również wchodzącą w skład rządowego pakietu zdrowotnego ustawę likwidującą staż lekarski i zmieniającą system kształcenia medyków oraz ustawę mającą umożliwić zapis do lekarza on-line.
Do tej pory dochodzenie odszkodowania lub zadośćuczynienia za niewłaściwe leczenie jest możliwe tylko poprzez proces sądowy z powództwa cywilnego. Takie sprawy w sądzie trwają zwykle kilka lat. Zgodnie z nowelizacją uzyskanie odszkodowania lub zadośćuczynienia będzie możliwe na drodze administracyjnej - jak podkreśla resort zdrowia - w czasie około siedmiu miesięcy.
Odszkodowania będą dotyczyć tylko szkód związanych z opieką szpitalną w Polsce. Komisja wojewódzka do spraw orzekania o zdarzeniach medycznych nie będzie ustalać wysokości odszkodowania. W skład komisji wejdą specjaliści z dziedzin medycyny i prawa, organizacji pacjentów, Ministerstwa Zdrowia i Rzecznika Praw Pacjenta.
Wniosek o odszkodowanie będzie można kierować do wojewódzkiej komisji przez rok od dnia, w którym pacjent dowiedział się o uszkodzeniu ciała lub "rozstroju zdrowia". Dotyczy to także sytuacji, gdy rodzina składa wniosek po śmierci pacjenta. Termin ten nie może być jednak dłuższy niż trzy lata od dnia, w którym nastąpiło uszkodzenie ciała lub śmierć.
Propozycję odszkodowania ma przedstawić zakład ubezpieczeń, który zawarł umowę ze szpitalem, w którym doszło do błędu medycznego. Zamiast odszkodowania możliwa będzie renta. Osoby ubiegające się o odszkodowanie będą mogły uzyskać: do 300 tys. zł w przypadku śmierci pacjenta (dla spadkobiercy) i 100 tys. zł w przypadku uszczerbku na zdrowiu (dla pacjenta). Wysokość renty może wynieść do 3 tys. zł.
Źródło: http://www.lex.com.pl/
Do tej pory dochodzenie odszkodowania lub zadośćuczynienia za niewłaściwe leczenie jest możliwe tylko poprzez proces sądowy z powództwa cywilnego. Takie sprawy w sądzie trwają zwykle kilka lat. Zgodnie z nowelizacją uzyskanie odszkodowania lub zadośćuczynienia będzie możliwe na drodze administracyjnej - jak podkreśla resort zdrowia - w czasie około siedmiu miesięcy.
Odszkodowania będą dotyczyć tylko szkód związanych z opieką szpitalną w Polsce. Komisja wojewódzka do spraw orzekania o zdarzeniach medycznych nie będzie ustalać wysokości odszkodowania. W skład komisji wejdą specjaliści z dziedzin medycyny i prawa, organizacji pacjentów, Ministerstwa Zdrowia i Rzecznika Praw Pacjenta.
Wniosek o odszkodowanie będzie można kierować do wojewódzkiej komisji przez rok od dnia, w którym pacjent dowiedział się o uszkodzeniu ciała lub "rozstroju zdrowia". Dotyczy to także sytuacji, gdy rodzina składa wniosek po śmierci pacjenta. Termin ten nie może być jednak dłuższy niż trzy lata od dnia, w którym nastąpiło uszkodzenie ciała lub śmierć.
Propozycję odszkodowania ma przedstawić zakład ubezpieczeń, który zawarł umowę ze szpitalem, w którym doszło do błędu medycznego. Zamiast odszkodowania możliwa będzie renta. Osoby ubiegające się o odszkodowanie będą mogły uzyskać: do 300 tys. zł w przypadku śmierci pacjenta (dla spadkobiercy) i 100 tys. zł w przypadku uszczerbku na zdrowiu (dla pacjenta). Wysokość renty może wynieść do 3 tys. zł.
Źródło: http://www.lex.com.pl/
wtorek, 22 lutego 2011
Zadośćuczynienie a poziom życia poszkodowanego
Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 18 maja 2004 r. - IV CK 340/2003
Stopa życiowa poszkodowanego czynem niedozwolonym nie może wyznaczać wysokości rekompensaty za wyrządzoną mu krzywdę.
Sąd musi uwzględnić wszystkie okoliczności danego zdarzenia, a zwłaszcza rodzaj obrażeń i rozmiar związanych z nimi cierpień fizycznych i psychicznych, stopień kalectwa, poczucie nieprzydatności, konieczność korzystania ze wsparcia bliskich.
Zadośćuczynienie powinno spełniać funkcję kompensacyjną.
Stopa życiowa poszkodowanego czynem niedozwolonym nie może wyznaczać wysokości rekompensaty za wyrządzoną mu krzywdę.
Sąd musi uwzględnić wszystkie okoliczności danego zdarzenia, a zwłaszcza rodzaj obrażeń i rozmiar związanych z nimi cierpień fizycznych i psychicznych, stopień kalectwa, poczucie nieprzydatności, konieczność korzystania ze wsparcia bliskich.
Zadośćuczynienie powinno spełniać funkcję kompensacyjną.
wtorek, 21 grudnia 2010
4 mln kary dla PZU Życie
Ze względu na przyjętą, zbyt wąską definicję zawału serca PZU Życie odmówiło wypłaty odszkodowania ponad 2100 pacjentom. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta uznał, że definicja ta wprowadzała klientów w błąd i nałożył na ubezpieczyciela karę 4 mln zł.
Poinformowała o tym we wtorek rzeczniczka Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta Małgorzata Cieloch.
Postępowanie w tej sprawie zostało wszczęte w marcu 2010 roku, po uzyskaniu informacji od osób po zawale oraz Rzecznika Ubezpieczonych. Osoby te zwracały uwagę, że przeszły zawał, a nie wypłacono im odszkodowania przewidzianego przez polisę. Po przeanalizowaniu sytuacji przez UOKiK okazało się, że terminologia stosowana przez PZU Życie nie odpowiada współczesnej wiedzy medycznej.
Urząd przeanalizował warunki umów ubezpieczenia zawieranego od sierpnia 2007 r. i definicje chorób. Zasięgnął w tej sprawie opinii m.in. Ministerstwa Zdrowia i Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego w Warszawie. Okazało się, że PZU Życie zawęża liczbę przypadków, kiedy osoby po zawale mogą ubiegać się o odszkodowanie. Uznano, że klienci są wprowadzani w błąd.
Osoby ubezpieczające się działały bowiem w przekonaniu - jak zaznacza rzecznik UOKiK - że polisa zapewni odszkodowanie w przypadku zawału. Nie miały jednak świadomości, że ubezpieczeniem objęta jest tylko wybrana część przypadków - zgodnych z definicją przyjętą przez PZU Życie. Według rzecznik Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta w ciągu dwóch i pół roku PZU Życie odmówiło wypłaty odszkodowania ponad 2100 pacjentom, którzy przeszli zawał.
Zgodnie z przepisami antymonopolowymi, kara w takim przypadku może wynieść maksymalnie 10 proc. przychodów. PZU zaniechało stosowania praktyki w trakcie trwania postępowania przez UOKiK. Dlatego też złagodzono karę. Decyzja nie jest ostateczna, przysługuje od niej odwołanie do sądu.
UOKiK przypomina, że bezpłatną pomoc prawną świadczą miejscy oraz powiatowi rzecznicy konsumentów oraz Rzecznik Ubezpieczonych.
Źródło: PAP
Poinformowała o tym we wtorek rzeczniczka Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta Małgorzata Cieloch.
Postępowanie w tej sprawie zostało wszczęte w marcu 2010 roku, po uzyskaniu informacji od osób po zawale oraz Rzecznika Ubezpieczonych. Osoby te zwracały uwagę, że przeszły zawał, a nie wypłacono im odszkodowania przewidzianego przez polisę. Po przeanalizowaniu sytuacji przez UOKiK okazało się, że terminologia stosowana przez PZU Życie nie odpowiada współczesnej wiedzy medycznej.
Urząd przeanalizował warunki umów ubezpieczenia zawieranego od sierpnia 2007 r. i definicje chorób. Zasięgnął w tej sprawie opinii m.in. Ministerstwa Zdrowia i Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego w Warszawie. Okazało się, że PZU Życie zawęża liczbę przypadków, kiedy osoby po zawale mogą ubiegać się o odszkodowanie. Uznano, że klienci są wprowadzani w błąd.
Osoby ubezpieczające się działały bowiem w przekonaniu - jak zaznacza rzecznik UOKiK - że polisa zapewni odszkodowanie w przypadku zawału. Nie miały jednak świadomości, że ubezpieczeniem objęta jest tylko wybrana część przypadków - zgodnych z definicją przyjętą przez PZU Życie. Według rzecznik Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta w ciągu dwóch i pół roku PZU Życie odmówiło wypłaty odszkodowania ponad 2100 pacjentom, którzy przeszli zawał.
Zgodnie z przepisami antymonopolowymi, kara w takim przypadku może wynieść maksymalnie 10 proc. przychodów. PZU zaniechało stosowania praktyki w trakcie trwania postępowania przez UOKiK. Dlatego też złagodzono karę. Decyzja nie jest ostateczna, przysługuje od niej odwołanie do sądu.
UOKiK przypomina, że bezpłatną pomoc prawną świadczą miejscy oraz powiatowi rzecznicy konsumentów oraz Rzecznik Ubezpieczonych.
Źródło: PAP
poniedziałek, 28 czerwca 2010
Renta na zwiększone potrzeby
Orzecznictwo, jak i doktryna prawa jest utrwalona i jednolita w kwestii, iż przyznanie renty z tytułu zwiększonych potrzeb nie jest uzależnione od wykazania, że poszkodowany te potrzeby faktycznie zaspokaja i ponosi związane z tym wydatki. Do przyznania renty z tego tytułu wystarcza samo istnienie zwiększonych potrzeb jako następstwo czynu niedozwolonego (m. in. wyrok SN z 11 marca 1976 r., sygn. akt IV CR 50/76). Przyznaną rentę poszkodowany może przeznaczać na dowolny cel. Jest to jego autonomiczna decyzja.
środa, 26 maja 2010
Postępowanie w przypadku powstania szkody spowodowanej powodzią, silnym wiatrem, opadami deszczu. Praktyczne wskazówki.
Na stronie Rzecznika Ubezpieczonych pokazał się ciekawy artykuł dotyczący postępowania i rozwiązywania problemów powstałych na etapie likwidacji szkód z umów ubezpieczeń mienia spowodowanych powodzią lub silnym wiatrem.
Wszystkich zainteresowanych uzyskaniem odszkodowania odsyłamy na strony Rzecznika.
Wszystkich zainteresowanych uzyskaniem odszkodowania odsyłamy na strony Rzecznika.
Subskrybuj:
Posty (Atom)