Pokazywanie postów oznaczonych etykietą UFG. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą UFG. Pokaż wszystkie posty
piątek, 26 kwietnia 2013
Niezwykła opieszałość UFG - ciąg dalszy cz. 3
To już 190 dni od daty zgłoszenia szkody do UFG za pośrednictwem PZU S.A. i chyba 4 termin, w którym UFG zobowiązał się do zajęcia stanowiska. Niestety całkowicie sparaliżowana poszkodowana nadal nie otrzymała nawet 1 zł. odszkodowania. Co więcej, nawet nie wie, czy w ogóle je otrzyma. Jest zdana tylko na siebie.
Jeżeli kiedykolwiek zastanawialiście się, czy pracownicy UFG mogą żyć ze świadomością dalszego krzywdzenia osób poszkodowanych, to już wiecie - mogą i nic sobie z tego nie robią!!! Czy mogą spać spokojnie po nocach - mam złudną nadzieję, że nie.
Finalnie sprawa trafiła do sądu, który rozstrzygnie spór.
piątek, 19 kwietnia 2013
Niezwykła opieszałość UFG - ciąg dalszy cz. 2
6 miesięcy od daty zgłoszenia szkody do UFG i nadal fundusz nie potrafi zająć stanowiska. W moim subiektywnym odczuciu można go porównać do najbardziej opieszałych zakładów ubezpieczeń.
Na nic zdają się prośby poszkodowanej o przyśpieszenie wypłaty odszkodowania z uwagi na brak środków do życia (przypomnę, że poszkodowana jest osobą prawie całkowicie sparaliżowaną). Na co idą składki z naszych ubezpieczeń OC? Czy tylko na wypłaty dla niekompetentnych pracowników, w tym w szczególności dla zajmujących najwyższe stołki?
Do refleksji...
poniedziałek, 18 marca 2013
Niezwykła opieszałość UFG - ciąg dalszy
Po wielu miesiącach rozpatrywania sprawy Pani Prezes UFG ponownie zajęła odmowne stanowisko zgodne z maksymą urzędu, którego funkcje prezesa piastuje, tj. "chronić poszkodowanych". Pomimo wcześniejszych zapewnień: "Nie przyjmiemy odpowiedzialności, ale wypłacimy świadczenie mając na uwadze ochronę Poszkodowanej" - odmówiono wypłaty odszkodowania. Decyzja ta skłoniła mnie do przybliżenia czytelnikom bloga szczegółów sprawy.
Postępowanie karne w sprawie tragicznego wypadku, jakiemu uległa poszkodowana (całkowicie sparaliżowana w następstwie wypadku), zostało umorzone. Kierowca pojazdu, którym poruszała się moja klientka został uniewinniony. Domniemany sprawca tego tragicznego zdarzenia nie został ustalony (ustalenia sądu i biegłych). Dlatego też w mojej ocenie właściwym do wypłaty odszkodowania powinien być UFG, a to na podstawie art. 98 ust. 1 pk. 1 i 2 Ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK. 18.10.2012 r. : "Do zadań Funduszu należy zaspokajanie roszczeń z tytułu ubezpieczeń obowiązkowych, o których mowa w art. 4 pkt 1 i 2, w granicach określonych na podstawie przepisów rozdziałów 2 i 3, za szkody powstałe na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej: 1) na osobie, gdy szkoda została wyrządzona w okolicznościach uzasadniających odpowiedzialność cywilną posiadacza pojazdu mechanicznego lub kierującego pojazdem mechanicznym, a nie ustalono ich tożsamości"
18.10.2012 r. wystosowałem więc pismo do UFG za pośrednictwem PZU S.A. Przez pierwsze 1,5 miesiąca sprawa leżała w PZU, który powinien przeprowadzić postępowanie likwidacyjne i przesłać akta do UFG. Fundusz otrzymał akta na początku grudnia 2012 r. Po miesiącu otrzymałem pismo UFG z odmową przyjęcia odpowiedzialności z powodu braku zwolnienia się z odpowiedzialności kierowcy pojazdu, którym poruszała się poszkodowana. Każdy prawnik wie, że odpowiedzialność cywilna nie jest tożsama z odpowiedzialnością karną a uniewinnienie domniemanego sprawcy w procesie karnym nie oznacza braku jego odpowiedzialności cywilnej. Niemniej w niniejszej sprawie sąd oparł swoje orzeczenie m. in. na podstawie opinii biegłego, który dopuścił wersję zdarzenia podawaną przez tego kierowcę. Zgodnie z nią - winnym spowodowania wypadku był kierowca nieustalonego pojazdu, który zjechał na pas ruchu właściwy dla pojazdu, którym poruszała się poszkodowana, w czego następstwie kierowca tego pojazdu zmuszony był zjechać na pobocze (wpadł w poślizg i uderzył w drzewo)...
Ponieważ w sprawie karnej sąd ustalił, że sprawca nie został zidentyfikowany a ustawodawca wprowadził w życie w/w przepis, uznałem że sprawa będzie z założenia prosta. Niestety myliłem się. Być może powodem takiego stanowiska UFG jest wysokość wniesionych roszczeń (znacznie powyżej 1 mln. zł.). Obecnie jestem prawie o tym przekonany, gdyż za 2012 r. UFG wypłacił jedynie ok. 68 mln. świadczeń. Roszczenia poszkodowanej stanowią więc ok. 1/50 wszystkich wypłaconych odszkodowań w 2012 r.!
W trakcie "przepychanek" z UFG zapytałem się więc o ich interpretację tego zapisu: "Dlaczego w wymienionym artykule dosłownie podane jest: na osobie, gdy szkoda została wyrządzona w okolicznościach uzasadniających odpowiedzialność cywilną posiadacza pojazdu mechanicznego lub kierującego pojazdem mechanicznym, a nie ustalono ich tożsamości...."? Zamiast odpowiedzi otrzymałem kolejne pismo informujące o przesłaniu akt do ubezpieczyciela pojazdu, którym kierowała osoba uznana za niewinną... Oczywiście ubezpieczyciel tego pojazdu również nie przyjął odpowiedzialności za skutki tego tragicznego zdarzenia. Konieczne będzie skierowanie sprawy do sądu, która będzie toczyć się minimum rok czasu. Do tego tez okresu poszkodowana pozostanie bez środków do życia...
UFG powinien chronić interesy poszkodowanych. My wszyscy - płatnicy składek OC - pośrednio przecież finansujemy budżet UFG oraz uposażenia jego pracowników. Widocznie na pensje nie brakuje pieniędzy, ale na odszkodowania już tak.
I część artykułu tutaj
Michał Pietrykowski
Postępowanie karne w sprawie tragicznego wypadku, jakiemu uległa poszkodowana (całkowicie sparaliżowana w następstwie wypadku), zostało umorzone. Kierowca pojazdu, którym poruszała się moja klientka został uniewinniony. Domniemany sprawca tego tragicznego zdarzenia nie został ustalony (ustalenia sądu i biegłych). Dlatego też w mojej ocenie właściwym do wypłaty odszkodowania powinien być UFG, a to na podstawie art. 98 ust. 1 pk. 1 i 2 Ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK. 18.10.2012 r. : "Do zadań Funduszu należy zaspokajanie roszczeń z tytułu ubezpieczeń obowiązkowych, o których mowa w art. 4 pkt 1 i 2, w granicach określonych na podstawie przepisów rozdziałów 2 i 3, za szkody powstałe na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej: 1) na osobie, gdy szkoda została wyrządzona w okolicznościach uzasadniających odpowiedzialność cywilną posiadacza pojazdu mechanicznego lub kierującego pojazdem mechanicznym, a nie ustalono ich tożsamości"
18.10.2012 r. wystosowałem więc pismo do UFG za pośrednictwem PZU S.A. Przez pierwsze 1,5 miesiąca sprawa leżała w PZU, który powinien przeprowadzić postępowanie likwidacyjne i przesłać akta do UFG. Fundusz otrzymał akta na początku grudnia 2012 r. Po miesiącu otrzymałem pismo UFG z odmową przyjęcia odpowiedzialności z powodu braku zwolnienia się z odpowiedzialności kierowcy pojazdu, którym poruszała się poszkodowana. Każdy prawnik wie, że odpowiedzialność cywilna nie jest tożsama z odpowiedzialnością karną a uniewinnienie domniemanego sprawcy w procesie karnym nie oznacza braku jego odpowiedzialności cywilnej. Niemniej w niniejszej sprawie sąd oparł swoje orzeczenie m. in. na podstawie opinii biegłego, który dopuścił wersję zdarzenia podawaną przez tego kierowcę. Zgodnie z nią - winnym spowodowania wypadku był kierowca nieustalonego pojazdu, który zjechał na pas ruchu właściwy dla pojazdu, którym poruszała się poszkodowana, w czego następstwie kierowca tego pojazdu zmuszony był zjechać na pobocze (wpadł w poślizg i uderzył w drzewo)...
Ponieważ w sprawie karnej sąd ustalił, że sprawca nie został zidentyfikowany a ustawodawca wprowadził w życie w/w przepis, uznałem że sprawa będzie z założenia prosta. Niestety myliłem się. Być może powodem takiego stanowiska UFG jest wysokość wniesionych roszczeń (znacznie powyżej 1 mln. zł.). Obecnie jestem prawie o tym przekonany, gdyż za 2012 r. UFG wypłacił jedynie ok. 68 mln. świadczeń. Roszczenia poszkodowanej stanowią więc ok. 1/50 wszystkich wypłaconych odszkodowań w 2012 r.!
W trakcie "przepychanek" z UFG zapytałem się więc o ich interpretację tego zapisu: "Dlaczego w wymienionym artykule dosłownie podane jest: na osobie, gdy szkoda została wyrządzona w okolicznościach uzasadniających odpowiedzialność cywilną posiadacza pojazdu mechanicznego lub kierującego pojazdem mechanicznym, a nie ustalono ich tożsamości...."? Zamiast odpowiedzi otrzymałem kolejne pismo informujące o przesłaniu akt do ubezpieczyciela pojazdu, którym kierowała osoba uznana za niewinną... Oczywiście ubezpieczyciel tego pojazdu również nie przyjął odpowiedzialności za skutki tego tragicznego zdarzenia. Konieczne będzie skierowanie sprawy do sądu, która będzie toczyć się minimum rok czasu. Do tego tez okresu poszkodowana pozostanie bez środków do życia...
UFG powinien chronić interesy poszkodowanych. My wszyscy - płatnicy składek OC - pośrednio przecież finansujemy budżet UFG oraz uposażenia jego pracowników. Widocznie na pensje nie brakuje pieniędzy, ale na odszkodowania już tak.
I część artykułu tutaj
Michał Pietrykowski
środa, 6 marca 2013
Niezwykła opieszałość UFG
Misja UFG to podobno "chronić poszkodowanych". Ładne słowa, w żadnym stopniu nie respektowane przez Fundusz, który powinien zajmować się wypłatą odszkodowań niewinnym ofiarom wypadków - spowodowanych przez nieubezpieczonych właścicieli pojazdów oraz nieubezpieczonych rolników.
Przeciętne oczekiwanie na wypłatę odszkodowania z UFG w prowadzonych przez nas sprawach to prawie 5 miesięcy. Sama akceptacja decyzji przez Panią Prezes Elżbietę Wanat - Połeć zajmuje minimum tydzień. Widocznie Pani Prezes ma ważniejsze sprawy na głowie aniżeli dbanie o interesy poszkodowanych. W takich przypadkach należy zadać sobie pytanie: czy gdyby Pani Prezes uległa tragicznemu wypadkowi, była zmuszona do spędzenia reszty życia na wózku inwalidzkim - czy jej nastawienie uległoby zmianie...? Tego nie wiem. Wiem natomiast, że osoba zajmująca tak ważne stanowisko powinna posiadać nie tylko kompetencje ale również, a może w szczególności, także empatię.
Opiszcie własne doświadczenia z UFG w komentarzach.
Subskrybuj:
Posty (Atom)