Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ubezpieczenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ubezpieczenia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 kwietnia 2013

Niezwykła opieszałość UFG - ciąg dalszy cz. 2

6 miesięcy od daty zgłoszenia szkody do UFG i nadal fundusz nie potrafi zająć stanowiska. W moim subiektywnym odczuciu można go porównać do najbardziej opieszałych zakładów ubezpieczeń. Na nic zdają się prośby poszkodowanej o przyśpieszenie wypłaty odszkodowania z uwagi na brak środków do życia (przypomnę, że poszkodowana jest osobą prawie całkowicie sparaliżowaną). Na co idą składki z naszych ubezpieczeń OC? Czy tylko na wypłaty dla niekompetentnych pracowników, w tym w szczególności dla zajmujących najwyższe stołki? Do refleksji...

wtorek, 21 grudnia 2010

4 mln kary dla PZU Życie

Ze względu na przyjętą, zbyt wąską definicję zawału serca PZU Życie odmówiło wypłaty odszkodowania ponad 2100 pacjentom. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta uznał, że definicja ta wprowadzała klientów w błąd i nałożył na ubezpieczyciela karę 4 mln zł.

Poinformowała o tym we wtorek rzeczniczka Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta Małgorzata Cieloch.

Postępowanie w tej sprawie zostało wszczęte w marcu 2010 roku, po uzyskaniu informacji od osób po zawale oraz Rzecznika Ubezpieczonych. Osoby te zwracały uwagę, że przeszły zawał, a nie wypłacono im odszkodowania przewidzianego przez polisę. Po przeanalizowaniu sytuacji przez UOKiK okazało się, że terminologia stosowana przez PZU Życie nie odpowiada współczesnej wiedzy medycznej.

Urząd przeanalizował warunki umów ubezpieczenia zawieranego od sierpnia 2007 r. i definicje chorób. Zasięgnął w tej sprawie opinii m.in. Ministerstwa Zdrowia i Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego w Warszawie. Okazało się, że PZU Życie zawęża liczbę przypadków, kiedy osoby po zawale mogą ubiegać się o odszkodowanie. Uznano, że klienci są wprowadzani w błąd.

Osoby ubezpieczające się działały bowiem w przekonaniu - jak zaznacza rzecznik UOKiK - że polisa zapewni odszkodowanie w przypadku zawału. Nie miały jednak świadomości, że ubezpieczeniem objęta jest tylko wybrana część przypadków - zgodnych z definicją przyjętą przez PZU Życie. Według rzecznik Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta w ciągu dwóch i pół roku PZU Życie odmówiło wypłaty odszkodowania ponad 2100 pacjentom, którzy przeszli zawał.

Zgodnie z przepisami antymonopolowymi, kara w takim przypadku może wynieść maksymalnie 10 proc. przychodów. PZU zaniechało stosowania praktyki w trakcie trwania postępowania przez UOKiK. Dlatego też złagodzono karę. Decyzja nie jest ostateczna, przysługuje od niej odwołanie do sądu.

UOKiK przypomina, że bezpłatną pomoc prawną świadczą miejscy oraz powiatowi rzecznicy konsumentów oraz Rzecznik Ubezpieczonych.

Źródło: PAP

wtorek, 6 lipca 2010

Agenci EuCO trafią do aresztu?

- Bo wynika z niej, że dwóch agentów pracuje, mimo zakazu prowadzenia działalności gospodarczej - mówi nam Damian Mirecki, szef Wydziału Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Apelacyjnej w Rzeszowie.

Chodzi o Łukasza W. i Urszulę S. ze Stalowej Woli. Oboje są agentami Europejskiego Centrum Odszkodowań z Legnicy. To potężna kancelaria, która w imieniu ofiar wypadków walczy dla nich o odszkodowania od towarzystw ubezpieczeniowych. Poszkodowani muszą oddać kancelarii nawet 40 proc. odszkodowania. Ofiary często podpisują umowy z EuCO nieświadomie, gdy są w szpitalu.

Agenci kancelarii są podejrzani o podżeganie policjantów do bezprawnego przekazywania im nazwisk poszkodowanych w wypadkach i kolizjach drogowych. Oprócz Łukasza W. i Urszuli S. zarzuty w tej sprawie dostało dwóch innych agentów EuCO i pięciu policjantów. Prokuratura podejrzewa, że za każdą informacje o ofierze funkcjonariusze dostawali od 50 do 100 zł.

O całej sprawie pisaliśmy w poniedziałkowej “Gazecie”. Jak udało nam się ustalić, Łukasz W. (były policjant) i Urszula S. nadal pracują w EuCO, mimo, że dostali prokuratorski zakaz prowadzenia działalności gospodarczej. Centrala kancelarii również nas zapewniała, że wszyscy jej agenci zostali zawieszeni.

Wszyscy agenci mają także zakaz opuszczania kraju. Prokuratura zapowiada, że zastanowi się nad zmianą środków zapobiegawczych na surowsze wobec Łukasza W. i Urszuli S. On wyszedł na wolność za poręczeniem majątkowym w wysokości 15 tys. zł, a ona musiała wpłacić 20 tys. zł.

- Nie wykluczamy, że wystąpimy o tymczasowy areszt wobec agentów. Zakaz pracy miał odciągnąć ich od ewentualnych kontaktów z osobami, dla których wyłudzono odszkodowania. Istnieje obawa, że mogą się z nimi kontaktować - twierdzi prokurator Mirecki.

Na razie wszyscy agenci złożyli zażalenia na dotychczasowe środki zapobiegawcze. Sąd rozpatrzy je w najbliższy czwartek. - Na posiedzeniu powołamy się na artykuł “Gazety”, że zawieszeni agenci, mimo zakazu, pracują. Sami również będziemy to sprawdzać - zapewnia Mirecki.

EuCO pytane przez nas, dlaczego ich agenci nadal pracują, odpowiada: - Wspomniane osoby są zawieszone w czynnościach agentów. Mają zakaz kontaktów z klientami i nie mogą podpisywać umów - zapewnia Damian Kuraś, rzecznik EuCO.

I poprosił “Gazetę” o przekazane nagranej przez nas rozmowy z S. - Jeżeli nagranie potwierdzi, że Urszula S. złamała postanowienia Kodeksu Etycznego, zostaną wobec niej podjęte odpowiednie kroki. Zarząd EuCO nakazuje swoim pracownikom bezwzględne przestrzeganie kodeksu pod rygorem usunięcia z firmy - napisał rzecznik.

Czy bez udostępnienia nagrania, ECO konsekwencji nie wyciągnie? Tego kancelaria nam już nie wyjaśnia.

Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów

piątek, 19 marca 2010

Odmowa wypłaty odszkodowania za kradzież pojazdu - Warta 24 Plus

Pomimo tego, iż ubezpieczyciele doskonale zdają sobie sprawę z braku podstaw do odmowy wypłaty odszkodowania w przypadkach, które opisywałem w moich poprzednich artykułach (np. kradzież pojazdu) to jednak nadal idą "w zaparte".

Jednym z ubezpieczycieli, którzy stawiają zacięty i bezpodstawny opór jest nowy twór TUiR Warta S.A., tj. Warta 24 Plus Sp. z o.o. Poprzednia sprawa zakończyła się ugodą, w której pozwany (Warta) dobrowolnie uznał roszczenie. Niestety kolejne sprawy nie zostały już pozytywnie rozpatrzone na drodze przedsądowej. Konieczne będzie ponowne złożenie pozwu.

Zdaję sobie sprawę, iż znaczna część osób poszkodowanych zrezygnuje z prowadzenia procesu cywilnego. Namawiam jednak, aby nie rezygnować zbyt szybko z przysługujących uprawnień. Warta właśnie na to liczy.

W moim subiektywnym "rankingu" Warta 24 Plus Sp. z o.o. jest obecnie najgorszym ubezpieczycielem - brak poszanowania prawa, znaczne przekraczanie ustawowych terminów, trudności w komunikacji, etc.

poniedziałek, 9 listopada 2009

Kradzież pojazdu - odmowa wypłaty odszkodowania - kontunuacja

W nawiązaniu do mojego artykułu z 19.03.2009 r. odmowa wypłaty odszkodowania za kradzież pojazdu informuję, iż właśnie zakończyła się pierwsza sprawa sądowa, którą wnieśliśmy przeciwko jednemu z ubezpieczycieli.

Sprawa zakończyła się ugodą - oczywiście korzystną dla poszkodowanego. Jednoznacznie z tego wynika, iż ubezpieczyciele doskonale zdają sobie sprawę z braku podstaw zajmowanych stanowisk (odmowy przyjęcia odpowiedzialności) a ich postępowanie ma jedynie na celu przedłużenie momentu wypłaty odszkodowania a także "szanse", iż niektórzy zrezygnują z możliwości dochodzenia swoich praw przed sądem.

Wszyscy, którzy czują się pokrzywdzeni decyzją zakładu ubezpieczeń (w podobnych sprawach), mogą skutecznie dochodzić swoich praw na drodze postępowania sądowego.

czwartek, 19 marca 2009

Kradzież pojazdu - odmowa wypłaty odszkodowania

W ostatnim okresie coraz częściej ubezpieczyciele "chwytają się" coraz to bardziej wymyślnych metod w celu odmowy wypłaty odszkodowania.

Przykładowo, zawierają umowę ubezpieczenia AC w zakresie ryzyka "kradzież" przyjmując od ubezpieczającego wszelkie dokumenty, jakie otrzymał on od poprzedniego właściciela. W przypadku, gdy pojazd został sprowadzony z zagranicy, często umowa kupna-sprzedaży jest podpisana przez poprzedniego właściciela, np. Niemca. Sama zaś transakcja sprzedaży ma miejsce w Polsce, np. u osoby zajmującej się profesjonalnym sprowadzaniem aut. Pośrednik, tak go nazwiemy, podaje że jest pełnomocnikiem właściciela (np. Niemca). Często jednak jest on już właścicielem auta a z Niemcem wiąże go umowa kupna-sprzedaży. Z różnych powodów zależeć mu może na sprzedaży tego pojazdu, bez pozostawiania "śladu" o jego udziale w tej transakcji. I tutaj wkracza ubezpieczyciel, który nie kwestionuje autentyczności dokumentów w chwili zawierania umowy ubezpieczenia a dopiero w chwili zgłoszenia szkody polegającej na kradzieży auta. Wtedy też, za pośrednictwem "detektywów" dociera do poprzedniego właściciela i ustala, czy faktycznie sprzedał on ten pojazd osobie będącej nabywcą na umowie dostarczonej do ubezpieczyciela. Jeżeli nie, odmawiają wypłaty odszkodowania, podając że ubezpieczony nie nabył prawa własności!

Oczywiście, jeżeli taka osoba działa w dobrej wierze, to zgodnie z art. 169 kc. nabywa prawo własności, chyba że pojazd jest zgubiony, skradziony lub w inny sposób utracony. Wtedy nabywca może uzyskać własność dopiero z upływem trzyletniego terminu. Ograniczenie to nie dotyczy pieniędzy i dokumentów na okaziciela ani rzeczy nabytych na urzędowej licytacji publicznej lub w toku postępowania egzekucyjnego.

W każdym więc przypadku, należy dokładnie sprawdzić osobę sprzedającą pojazd a w przypadku stwierdzenia, iż nie jest ona tożsama z osobą wymienioną w dokumentach - dochować szczególnej ostrożności.

Autor: Michał Pietrykowski - Versus.

wtorek, 26 sierpnia 2008

Raport dotyczący opieszałości w likwidacji szkód komunikacyjnych z obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej...

Terminy realizacji wypłat odszkodowań lub świadczeń z tytułu obowiązkowego
ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych przedstawia tabela nr 1 i wykres do tab. nr 1 - dostępna tutaj.

W 105 omawianych przypadkach (29,4%) ubezpieczyciel maksymalnie wykorzystywał przewidziany w ustawie o ubezpieczeniach obowiązkowych 90 dniowy termin na wypłatę odszkodowania, argumentując swoje opieszałe działania koniecznością wyjaśnienia okoliczności koniecznych do ustalenia odpowiedzialności. Z analizy spraw z omawianego zakresu wynika, iż pomimo upływu 6 miesięcy od daty otrzymania zawiadomienia o szkodzie zakład ubezpieczeń nie przyznał na rzecz poszkodowanego kwoty bezspornej świadczenia tj. w 133 sprawach (37,2%). Wypłata odszkodowania w terminie od 180 do 360 dni miała miejsce w 82 skargach (23,0%), a powyżej roku w 37 sprawach (10,4%).

Zobacz więcej na stronie Rzecznika Ubezpieczonych.

piątek, 18 kwietnia 2008

Ubezpieczenia tańsze już nie będą

Błyskawiczna likwidacja szkód i pewność otrzymania odszkodowania - firmy ubezpieczeniowe rozpoczynają nową bitwę o klientów. Na niższe ceny polis nie ma jednak co liczyć - pisze "Gazeta Wyborcza".

"PZU, które sprzedaje co drugą polisę komunikacyjną w Polsce, z początkiem kwietnia podniósł ceny obowiązkowych ubezpieczeń OC o 10 proc. Wkrótce śladem największego polskiego towarzystwa pójdą konkurenci. Głośno nikt na razie nie chce mówić, o ile zdrożeją polisy. W jednym towarzystwa są zgodne - ubezpieczenia komunikacyjne tańsze już nie będą.", czytamy w dzienniku.

Gazeta pisze, że dziś i tak ceny polis OC w Polsce należą do najniższych w Europie. "To efekt wojny cenowej, do której doprowadziło pojawienie się na polskim rynku towarzystw sprzedających tanie polisy przez internet i telefon. Część firm zaczęła sprzedawać polisy OC znacznie poniżej swoich kosztów, zmuszając pozostałych graczy do pójścia w ich ślady. W efekcie tylko w ostatnich dwóch latach ceny OC spadły o kilkanaście procent, i to mimo że wartość wypłacanych odszkodowań wzrosła w tym czasie. Towarzystwa ponosiły straty na polisach OC, które odbijały sobie sprzedażą bardziej rentownych ubezpieczeń autocasco.", informuje "Gazeta".

"Taki stan nie mógł trwać długo. Wprowadzony w październiku ubiegłego roku podatek Religi spowodował, że i tak nierentowne OC zaczęło przynosić ubezpieczycielom jeszcze wyższe straty. Tylko w 2007 r. stracili na sprzedaży obowiązkowych polis 161 mln zł. Nic dziwnego, że szykują się do podwyżki cen.", czytamy dalej.

Gazeta pisze, że towarzystwa zaczynają walczyć o klientów jakością usług. Okazuje się bowiem, że cena polisy przestaje być najważniejsza dla kierowców. "Większe znaczenie zaczyna mieć szybka obsługa, sprawna i rzetelna likwidacja szkód i pewność wypłaty odszkodowania.", pisze dziennik.

W tym tygodniu nową ofertę ubezpieczeń komunikacyjnych wprowadziła na rynek Warta. Propozycja towarzystwa opiera się na czterech produktach Autocasco, które są odpowiedzią na zróżnicowane potrzeby właścicieli samochodów. W nowej ofercie jest m.in. Autocasco Mini, czyli ubezpieczenie, które obejmuje np. kradzież, ale nie uwzględnia mniejszych szkód, np. stłuczki. Podobne rozwiązanie wprowadziło kilka tygodni temu PZU.

Więcej na ten temat w "Gazecie Wyborczej".

Na podstawie: mat. Gazeta Wyborcza - www.gazeta.pl