35 milionów złotych odszkodowania będzie musiało wypłacić PZU mieszkańcowi Mielca za spaloną w 1992 roku cegielnię w Chmielowie koło Tarnobrzega (Podkarpackie).
17 lat walki z gigantem ubezpieczeniowym mężczyzna nazywa gehenną, bowiem przez ten czas nie mógł prowadzić działalności produkcyjnej. Jednak nigdy nie zwątpił w sprawiedliwość i wierzył, że uda mu się wykazać swoją krzywdę i straty.
Przedsiębiorca zaczął popadać w długi od 1995 roku, kiedy to ubezpieczyciel zgodził się wypłacić mu odszkodowanie. Rozpoczął odbudowę swojego zakładu za pieniądze z kredytów, ale wkrótce okazało się, że odszkodowania nie otrzyma, bowiem PZU wycofało się ze swojej deklaracji. Mimo to musiał regulować zadłużenie, a ponieważ nie miał pieniędzy, często był nawiedzany przez komorników.
Rozkradany w następnych latach sprzęt, długi, egzekucje komornicze i koszty wieloletniego procesu sprawiły, że mężczyzna stał się bankrutem. Dziś sześćdziesięciokilkuletni milioner zamierza wszystkie pieniądze przeznaczyć na odbudowę spalonej cegielni, chociaż za taką kwotę mógłby żyć bardzo dostatnio nie pracując. Chce robić to, co kiedyś zaczął i podkreśla, że zawsze taki był jego cel.
Mężczyzna, który wygrał z PZU 35-milionowe odszkodowanie, planuje uruchomienie cegielni w Chmielowie najpóźniej za dwa lata. Powstanie tam 80 nowych miejsc pracy.
(Źródło: IAR).
wtorek, 17 marca 2009
poniedziałek, 9 lutego 2009
Odszkodowania bez podatku
Wypłaty z ubezpieczeń majątkowych i osobowych są zwolnione z podatku dochodowego z wyjątkiem odszkodowań dotyczących składników majątku wykorzystywanego w działalności gospodarczej.
Rolą odszkodowania jest zrekompensowanie poszkodowanemu poniesionej szkody, nie stanowi ono zatem świadczenia, którego celem jest przysporzenie korzyści podatnikowi. Dlatego też ustawodawca przewidział wiele zwolnień podatkowych dotyczących wypłat odszkodowań. Jednym z takich zwolnień jest zawarte w art. 21 ust. 1 pkt 4 ustawy zwolnienie dla kwot otrzymanych z tytułu ubezpieczeń majątkowych i osobowych.
W związku z "masowo" wydawanymi interpretacjami Ministerstwa Finansów, Izb Skarbowych należy zwrócić uwagę, iż interpretowane wyłączenia ze zwolnienia przedmiotowego a uregulowane w:
Art. 21 ust. pkt 3) "otrzymane odszkodowania lub zadośćuczynienia, jeżeli ich wysokość lub zasady ustalania wynikają wprost z przepisów odrębnych ustaw lub przepisów wykonawczych wydanych na podstawie tych ustaw, z wyjątkiem:
g) odszkodowań wynikających z zawartych umów lub ugód innych niż ugody sądowe"
dotyczą wszelkiego rodzaju "odszkodowań" wypłacanych z innego tytułu niż ubezpieczenia majątkowe lub osobowe.
Znakomita większość interpretacji Izb Skarbowych dotyczy zatem sytuacji, w której pytanie podatnika nie zostało precyzyjnie sformułowane (dotyczy wypłat odszkodowań na drodze przedsądowej). W każdym zapytaniu podatnik, chcąc uzyskać wiążącą interpretację, powinien jasno sprecyzować, z jakiej podstawy wypłacane jest odszkodowanie (lub zadośćuczynienie) - czy z tytułu ubezpieczenia, czy też nie.
Błędnie sformułowane pytania rodzą błędne odpowiedzi.
Mając na względzie, iż większość odszkodowań (również zadośćuczynień) wypłacana jest przez ubezpieczycieli z tytułu zawartych polis ubezpieczeń majątkowych lub osobowych sądzę, że w wielu przypadkach podatnicy bezzasadnie zapłacili nienależny podatek z "innych źródeł dochodu". Niestety winą za taki stan rzeczy należy w dużej mierze obarczyć samych podatników.
Reasumując, wypłaty z ubezpieczeń majątkowych i osobowych (w tym odszkodowania i zadośćuczynienia z polis OC) są zwolnione z podatku dochodowego (bez znaczenia czy zostały zasądzone, czy też wypłacone na drodze polubownej) z wyjątkiem odszkodowań dotyczących składników majątku wykorzystywanego w działalności gospodarczej.
Podstawa prawna:
"Art. 21 ust. pkt 4) kwoty otrzymane z tytułu ubezpieczeń majątkowych i osobowych, z wyjątkiem:
a) odszkodowań za szkody dotyczące składników majątku związanych z prowadzoną działalnością gospodarczą lub prowadzeniem działów specjalnych produkcji rolnej, z których dochody są opodatkowane zgodnie z art. 27 ust. 1 lub art. 30c,
b) dochodu, o którym mowa w art. 24 ust. 15"
Autor: Michał Pietrykowski.
Rolą odszkodowania jest zrekompensowanie poszkodowanemu poniesionej szkody, nie stanowi ono zatem świadczenia, którego celem jest przysporzenie korzyści podatnikowi. Dlatego też ustawodawca przewidział wiele zwolnień podatkowych dotyczących wypłat odszkodowań. Jednym z takich zwolnień jest zawarte w art. 21 ust. 1 pkt 4 ustawy zwolnienie dla kwot otrzymanych z tytułu ubezpieczeń majątkowych i osobowych.
W związku z "masowo" wydawanymi interpretacjami Ministerstwa Finansów, Izb Skarbowych należy zwrócić uwagę, iż interpretowane wyłączenia ze zwolnienia przedmiotowego a uregulowane w:
Art. 21 ust. pkt 3) "otrzymane odszkodowania lub zadośćuczynienia, jeżeli ich wysokość lub zasady ustalania wynikają wprost z przepisów odrębnych ustaw lub przepisów wykonawczych wydanych na podstawie tych ustaw, z wyjątkiem:
g) odszkodowań wynikających z zawartych umów lub ugód innych niż ugody sądowe"
dotyczą wszelkiego rodzaju "odszkodowań" wypłacanych z innego tytułu niż ubezpieczenia majątkowe lub osobowe.
Znakomita większość interpretacji Izb Skarbowych dotyczy zatem sytuacji, w której pytanie podatnika nie zostało precyzyjnie sformułowane (dotyczy wypłat odszkodowań na drodze przedsądowej). W każdym zapytaniu podatnik, chcąc uzyskać wiążącą interpretację, powinien jasno sprecyzować, z jakiej podstawy wypłacane jest odszkodowanie (lub zadośćuczynienie) - czy z tytułu ubezpieczenia, czy też nie.
Błędnie sformułowane pytania rodzą błędne odpowiedzi.
Mając na względzie, iż większość odszkodowań (również zadośćuczynień) wypłacana jest przez ubezpieczycieli z tytułu zawartych polis ubezpieczeń majątkowych lub osobowych sądzę, że w wielu przypadkach podatnicy bezzasadnie zapłacili nienależny podatek z "innych źródeł dochodu". Niestety winą za taki stan rzeczy należy w dużej mierze obarczyć samych podatników.
Reasumując, wypłaty z ubezpieczeń majątkowych i osobowych (w tym odszkodowania i zadośćuczynienia z polis OC) są zwolnione z podatku dochodowego (bez znaczenia czy zostały zasądzone, czy też wypłacone na drodze polubownej) z wyjątkiem odszkodowań dotyczących składników majątku wykorzystywanego w działalności gospodarczej.
Podstawa prawna:
"Art. 21 ust. pkt 4) kwoty otrzymane z tytułu ubezpieczeń majątkowych i osobowych, z wyjątkiem:
a) odszkodowań za szkody dotyczące składników majątku związanych z prowadzoną działalnością gospodarczą lub prowadzeniem działów specjalnych produkcji rolnej, z których dochody są opodatkowane zgodnie z art. 27 ust. 1 lub art. 30c,
b) dochodu, o którym mowa w art. 24 ust. 15"
Autor: Michał Pietrykowski.
środa, 14 stycznia 2009
Błędy lekarskie - będzie łatwiej?
Ministerstwo Zdrowia chce zmienić przepisy w ten sposób, by osoby walczące o odszkodowania za błędy medyczne jak najrzadziej musiały to robić przed sądem.
Obecnie o odszkodowanie za błąd medyczny z reguły trzeba wywalczyć przed sądem. Są to sprawy niezmiernie skomplikowane i kosztowne.
Samorząd lekarski proponuje tzw. model skandynawski. Zdaniem Naczelnej Izby Lekarskiej oraz Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej, rząd powinien stworzyć tzw. zieloną księgę, która analizowałaby dotychczasowy system dochodzenia roszczeń przez pacjentów.
Na początek resort będzie chciał wprowadzić do ustawy o prawach pacjenta przepisy, które ułatwią poszkodowanym w czasie leczenia pacjentom zawieranie ugód ze szpitalami, tak by o pieniądze nie musieli walczyć przed sądem. Ustawa, która przepadła po wecie prezydenta wraz z pakietem rozwiązań reformujących służbę zdrowia, zostanie ponownie zgłoszona do Sejmu. Prace powinny się zakończyć pod koniec marca.
Żadna placówka opieki zdrowotnej nie uzna dobrowolnie swojej winy w przypadku powstania szkody wynikłej - zdaniem poszkodowanego - z błędu lekarskiego. Prowadzenie takich spraw wymaga wielkiej determinacji i wiedzy, a często również znajomości w środowisku lekarskim. Dla przykładu podam, że w jednej z prowadzonych przeze mnie spraw, dopiero 3 wezwanie do zapłaty odszkodowania szpital uznał za zasadne. Pomimo, iż od początku postępowania szpital posiadał komplet dokumentacji medycznej, nie dopatrzył się winy swojego pracownika. Sądził, że strona poszkodowana nie zdobędzie żadnych dokumentów potwierdzających zasadność roszczenia. Ta sprawa, jako jedna z nielicznych została zakończona ugodowo, ale 99% z nich niestety pozostaje bez pozytywnej odpowiedzi ze strony placówek opieki zdrowotnej. Miejmy nadzieję, że ta sytuacja ulegnie zmianie - oczywiście na korzyść poszkodowanych.
Materiał zaczerpnięty z artykułu Sylwii Szparkowskiej (Rzeczpospolita) z dnia 13-01-2009 r.
Obecnie o odszkodowanie za błąd medyczny z reguły trzeba wywalczyć przed sądem. Są to sprawy niezmiernie skomplikowane i kosztowne.
Samorząd lekarski proponuje tzw. model skandynawski. Zdaniem Naczelnej Izby Lekarskiej oraz Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej, rząd powinien stworzyć tzw. zieloną księgę, która analizowałaby dotychczasowy system dochodzenia roszczeń przez pacjentów.
Na początek resort będzie chciał wprowadzić do ustawy o prawach pacjenta przepisy, które ułatwią poszkodowanym w czasie leczenia pacjentom zawieranie ugód ze szpitalami, tak by o pieniądze nie musieli walczyć przed sądem. Ustawa, która przepadła po wecie prezydenta wraz z pakietem rozwiązań reformujących służbę zdrowia, zostanie ponownie zgłoszona do Sejmu. Prace powinny się zakończyć pod koniec marca.
Żadna placówka opieki zdrowotnej nie uzna dobrowolnie swojej winy w przypadku powstania szkody wynikłej - zdaniem poszkodowanego - z błędu lekarskiego. Prowadzenie takich spraw wymaga wielkiej determinacji i wiedzy, a często również znajomości w środowisku lekarskim. Dla przykładu podam, że w jednej z prowadzonych przeze mnie spraw, dopiero 3 wezwanie do zapłaty odszkodowania szpital uznał za zasadne. Pomimo, iż od początku postępowania szpital posiadał komplet dokumentacji medycznej, nie dopatrzył się winy swojego pracownika. Sądził, że strona poszkodowana nie zdobędzie żadnych dokumentów potwierdzających zasadność roszczenia. Ta sprawa, jako jedna z nielicznych została zakończona ugodowo, ale 99% z nich niestety pozostaje bez pozytywnej odpowiedzi ze strony placówek opieki zdrowotnej. Miejmy nadzieję, że ta sytuacja ulegnie zmianie - oczywiście na korzyść poszkodowanych.
Materiał zaczerpnięty z artykułu Sylwii Szparkowskiej (Rzeczpospolita) z dnia 13-01-2009 r.
poniedziałek, 1 grudnia 2008
Zadośćuczynienie nie za każdy błąd lekarza
Kilka miesięcy temu czytelnik Rzeczpospolitej uległ wypadkowi. W szpitalu lekarze oczyścili niewielkie (na szczęście) rany a niektóre zaszyli.
Jednak po jakimś czasie okazało się, że w kilku miejscach pod skórą znajdują się drobne kawałki – kamyki, szkło, piasek. "Czy mogę dochodzić od szpitala jakiegoś odszkodowania za pozostawienie w moim ciele tych rzeczy?" – pyta czytelnik Rzeczpospolitej?
W każdym przypadku należy udowodnić winę osoby, która swoim zachowaniem (działaniem bądź zaniechaniem) powoduje powstanie szkody na osobie. Trzeba wykazać, że szkoda rzeczywiście powstała, że zawinił lekarz i że istnieje adekwatny związek przyczynowy między szkodą a pozostawieniem przedmiotów w ranach.
To my powinniśmy wykazać, że medyk działał niezgodnie z wiedzą medyczną, naruszył zasady etyki zawodowej albo postępował bez zachowania należytej staranności. W opisanej sprawie najprawdopodobniej nie doszło do tzw. "błędu medycznego", ponieważ nieduże kawałki szkła mogły „schować się” w tkankach miękkich i nie być widoczne dla lekarza udzielającego pomocy medycznej...
Sprawa wywalczenia odszkodowania lub zadośćuczynienia przez czytelnika Rzeczpospolitej nie jest więc tak prosta, jak może się wydawać na pierwszy rzut oka.
Źródło: Rzeczpospolita
Jednak po jakimś czasie okazało się, że w kilku miejscach pod skórą znajdują się drobne kawałki – kamyki, szkło, piasek. "Czy mogę dochodzić od szpitala jakiegoś odszkodowania za pozostawienie w moim ciele tych rzeczy?" – pyta czytelnik Rzeczpospolitej?
W każdym przypadku należy udowodnić winę osoby, która swoim zachowaniem (działaniem bądź zaniechaniem) powoduje powstanie szkody na osobie. Trzeba wykazać, że szkoda rzeczywiście powstała, że zawinił lekarz i że istnieje adekwatny związek przyczynowy między szkodą a pozostawieniem przedmiotów w ranach.
To my powinniśmy wykazać, że medyk działał niezgodnie z wiedzą medyczną, naruszył zasady etyki zawodowej albo postępował bez zachowania należytej staranności. W opisanej sprawie najprawdopodobniej nie doszło do tzw. "błędu medycznego", ponieważ nieduże kawałki szkła mogły „schować się” w tkankach miękkich i nie być widoczne dla lekarza udzielającego pomocy medycznej...
Sprawa wywalczenia odszkodowania lub zadośćuczynienia przez czytelnika Rzeczpospolitej nie jest więc tak prosta, jak może się wydawać na pierwszy rzut oka.
Źródło: Rzeczpospolita
Termin wypłaty odszkodowania - projekt.
Podczas prac grupy roboczej ds. przeglądu prawa gospodarczego Rzecznik Ubezpieczonych zgłosił, m.in. propozycję doprecyzowania zapisów odnośnie do terminów likwidacji szkód z ubezpieczenia OC polegającą na zmianie zapisów ust. 1 i 2 art. 14 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK i nadanie im brzmienia:
„1. Zakład ubezpieczeń obowiązany jest wypłacić odszkodowanie nie później niż w terminie trzydziestu dni, licząc od daty otrzymania zawiadomienia o szkodzie.
2. Gdyby wyjaśnienie w powyższym terminie okoliczności koniecznych do ustalenia odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń albo wysokości odszkodowania okazało się niemożliwe, odszkodowanie powinno być wypłacone w ciągu 14 dni od dnia, w którym przy zachowaniu należytej staranności wyjaśnienie tych okoliczności było możliwe. Jednakże bezsporną część odszkodowania zakład ubezpieczeń powinien wypłacić w terminie przewidzianym w ust. 1”.
Rzecznik Ubezpieczonych ma nadzieję, że w efekcie proponowanych powyżej zmian nastąpi widoczne i bardzo oczekiwane przez konsumentów przyśpieszenie procedury postępowań likwidacyjnych z ubezpieczenia OC. Proponowane rozwiązanie wpisze się w ekonomiczne cele zobowiązania umownego, jakie wynika z umowy ubezpieczenia, gdzie szybkość wypłaty świadczenia jest jednym z zasadniczych elementów poprawności ich funkcjonowania w obrocie gospodarczym. Niemałe znaczenie wystąpienia Rzecznika z takim wnioskiem miał opracowany raport o opieszałości w likwidacji szkód - dostępny tutaj oraz na naszym blogu.
źródło: Rzecznik Ubezpieczonych, Gazeta Ubezpieczeniowa.
„1. Zakład ubezpieczeń obowiązany jest wypłacić odszkodowanie nie później niż w terminie trzydziestu dni, licząc od daty otrzymania zawiadomienia o szkodzie.
2. Gdyby wyjaśnienie w powyższym terminie okoliczności koniecznych do ustalenia odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń albo wysokości odszkodowania okazało się niemożliwe, odszkodowanie powinno być wypłacone w ciągu 14 dni od dnia, w którym przy zachowaniu należytej staranności wyjaśnienie tych okoliczności było możliwe. Jednakże bezsporną część odszkodowania zakład ubezpieczeń powinien wypłacić w terminie przewidzianym w ust. 1”.
Rzecznik Ubezpieczonych ma nadzieję, że w efekcie proponowanych powyżej zmian nastąpi widoczne i bardzo oczekiwane przez konsumentów przyśpieszenie procedury postępowań likwidacyjnych z ubezpieczenia OC. Proponowane rozwiązanie wpisze się w ekonomiczne cele zobowiązania umownego, jakie wynika z umowy ubezpieczenia, gdzie szybkość wypłaty świadczenia jest jednym z zasadniczych elementów poprawności ich funkcjonowania w obrocie gospodarczym. Niemałe znaczenie wystąpienia Rzecznika z takim wnioskiem miał opracowany raport o opieszałości w likwidacji szkód - dostępny tutaj oraz na naszym blogu.
źródło: Rzecznik Ubezpieczonych, Gazeta Ubezpieczeniowa.
poniedziałek, 27 października 2008
Przedawnienie roszczeń odszkodowawczych
Terminy przedawnienia wynoszą dziesięć lat, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej - trzy lata. Nie mogą być skracane ani wydłużane przez czynność prawną. Po ich upływie roszczenia majątkowe przedawniają się. Oznacza to, że ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie, może uchylić się od jego zaspokojenia.
Art. 118 kc Jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, termin przedawnienia wynosi lat dziesięć, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej - trzy lata.
Roszczenia o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu (Art. 442[1]) z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednakże termin ten nie może być dłuższy niż dziesięć lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę. Jeżeli szkoda wynikła ze zbrodni lub występku, roszczenie o naprawienie szkody ulega przedawnieniu z upływem lat dwudziestu od dnia popełnienia przestępstwa bez względu na to, kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Należy zaznaczyć, że w razie wyrządzenia szkody na osobie, przedawnienie nie może skończyć się wcześniej niż z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia.
Zgodnie natomiast z §4 art. Art. 442[1] przedawnienie roszczeń osoby małoletniej o naprawienie szkody na osobie nie może skończyć się wcześniej niż z upływem lat dwóch od uzyskania przez nią pełnoletności.
Roszczenie stwierdzone prawomocnym wyrokiem przedawnia się po dziesięciu latach. Taki sam termin obowiązuje przy roszczeniach roztrzygniętych przez sąd polubowny, ugodę przed sądem, sądem polubownym lub mediatorem i zatwierdzonych przez sąd.
Należy pamiętać, że przedawnione roszczenie nie wygasa, tylko zamienia się w zobowiązanie, które nie może zostać przymusowo ściągnięte.
Art. 118 kc Jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, termin przedawnienia wynosi lat dziesięć, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej - trzy lata.
Roszczenia o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu (Art. 442[1]) z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednakże termin ten nie może być dłuższy niż dziesięć lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę. Jeżeli szkoda wynikła ze zbrodni lub występku, roszczenie o naprawienie szkody ulega przedawnieniu z upływem lat dwudziestu od dnia popełnienia przestępstwa bez względu na to, kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Należy zaznaczyć, że w razie wyrządzenia szkody na osobie, przedawnienie nie może skończyć się wcześniej niż z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia.
Zgodnie natomiast z §4 art. Art. 442[1] przedawnienie roszczeń osoby małoletniej o naprawienie szkody na osobie nie może skończyć się wcześniej niż z upływem lat dwóch od uzyskania przez nią pełnoletności.
Roszczenie stwierdzone prawomocnym wyrokiem przedawnia się po dziesięciu latach. Taki sam termin obowiązuje przy roszczeniach roztrzygniętych przez sąd polubowny, ugodę przed sądem, sądem polubownym lub mediatorem i zatwierdzonych przez sąd.
Należy pamiętać, że przedawnione roszczenie nie wygasa, tylko zamienia się w zobowiązanie, które nie może zostać przymusowo ściągnięte.
środa, 15 października 2008
Przedawnienie rat
W ostatnim okresie coraz częściej mamy do czynienia z firmami windykacyjnymi, które przejmują przedawnione długi i próbują je ściągać. Zarzut przedawnienia można wnieść już po 3 latach od daty wymagalności. Sąd nie bierze pod uwagę z urzędu zarzutu przedawnienia.
Czasami spotyka się sytuacje, w których roszczenia przedawnione są kierowane do sądu, który wydaje prawomocny wyrok. Brak podniesienia zarzutu przedawnienia (np. w przypadku nieuczestniczenia w rozprawie lub braku wiedzy prawnej...) powoduje już inną podstawę prawną wierzytelności...
Autor: Michał Pietrykowski
Czasami spotyka się sytuacje, w których roszczenia przedawnione są kierowane do sądu, który wydaje prawomocny wyrok. Brak podniesienia zarzutu przedawnienia (np. w przypadku nieuczestniczenia w rozprawie lub braku wiedzy prawnej...) powoduje już inną podstawę prawną wierzytelności...
Autor: Michał Pietrykowski
Subskrybuj:
Posty (Atom)